Odmalowane dobrymi chęciami
"Fenomen społeczny". Tak określiła naszą pracę kierownik Przedszkola nr 100 w Krakowie, które 22 sierpnia odmalowaliśmy… dobrymi chęciami.
Zapomniane przez Boga
Brudne ściany, grzyby na suficie, obdrapane lamperie, odpadające fragmenty farb, kolory szaro-bure- tak jeszcze niedawno wyglądało Samorządowe Przedszkole Specjalne nr 100 w Krakowie. Nie jest to zwyczajne przedszkole, jakich wiele, ale jedyna w całym województwie placówka wspomagająca rozwój dzieci z upośledzeniami umysłowymi, ruchowymi, z zaburzeniami zachowania. Na co dzień gromadzi czterdzieścioro dwoje dzieci o znacznym stopniu upośledzenia psychoruchowego, nad którymi czuwa grupa specjalistów: psycholog, oligofrenopedagodzy, logopedzi, muzykoterapeuta, nauczyciele gimnastyki korekcyjnej. Niestety ze względu na brak środków finansowych budynek był w opłakanym stanie i groziło mu nawet zamkniecie. O problemach przedszkola dowiedzieliśmy się od jednego z naszych partnerów handlowych, który również wspiera funkcjonowanie tego przedszkola. Bez chwili zawahania postanowiliśmy poświęcić jeden dzień na to by odmienić ponurą codzienność tamtejszych wychowanków. Cel był szczytny, zresztą cokolwiek byśmy nie zrobili, mogło być tylko lepiej.
Zjednoczone siły malarzy
Postanowiliśmy połączyć siły działów sprzedaży i w 45-osobowym składzie, zwarci i gotowi pojawiliśmy się w progach przedszkola. Zamieniliśmy standardowe stroje na kombinezony ochronne i ze sprzętem do malowania w dłoniach ruszyliśmy na zaniedbane ściany. Mimobraku doświadczenia w tej dziedzinie szło nam całkiem nieźle. Już po kilku godzinach szare sufity zbielały z wrażenia, blade ściany nabrały rumieńców pod kolorowa powłoką z farb. Co jakiś czas towarzyszyła nam tylko kierowniczka przedszkola, która początkowo niepewna o losy budynku, coraz bardziej nabierała przekonania, że potrafimy robić coś więcej niż tylko sprzedawać. Chcieliśmy ubarwić nieco codzienność tych poszkodowanych przez los maluchów i wybraliśmy różnorodne kolory: zieleń, błękit, morela, róż. Dodatkowo przyozdobiliśmy ściany pełnymi witalności elementami z naszego logo. Pojawiły się palemki, rybki, gołąbki. Niektórzy, bardziej uzdolnieni plastycznie, dali się ponieść wyobraźni i namalowali kolorową łąkę. W farby w dużej mierze zaopatrzyła nas firma Dulux, dostarczywszy ponad 170 litrów w różnych odcieniach.
Zaangażowanie naszych pracowników było ogromne. Nie było czasu na rozmowy, każdy z widocznym na twarzy zapałem, wziął się od razu do roboty. Dzięki sprawnej pracy drużynowej udało nam się pomalować więcej niż planowaliśmy. Już do lunchu pierwsza warstwa farby była w większej mierze położona i ściany nabierały nowego wyrazu. Wraz z kolorami przybywało uśmiechów na zmęczonych twarzach. O godzinie 15 pomalowanych było już 9 sal i została tam tylko tzw. "wykończeniówka". Pani kierownik była zachwycona i podsumowała naszą pracę jako "fenomen społeczny". Wyrazom wdzięczności nie było końca, a my cieszyliśmy się ogromnie, że mogliśmy dosłownie własnymi rękoma wieźć odrobinę radości w życie 42 dzieci.
To była niezapomniana lekcja "dawania".
Monika Górniak, Dział Sprzedaży, biuro główne (Warszawa)

