Dieta świąteczna
To od nas zależy, czy poddamy się świątecznemu obżarstwu, czy będziemy bez wyrzutów sumienia delektować się różnorodnymi potrawami, które raz w roku goszczą na naszym stole.
Po pierwsze...
Umiar. Przejadanie się to najczęstszy błąd, który popełniamy w okresie świątecznym. Nic dziwnego, widząc przed sobą stół uginający się pod ciężarem przepysznych potraw - trudno oprzeć się pokusie spróbowania wszystkiego... No właśnie: próbujmy. Nakładajmy małe porcje, cieszmy się nowymi smakami. Nie: przejadajmy.
Po drugie...
Pielęgnujmy radosną, świąteczną atmosferę. Chociaż mogłoby się to wydawać bez związku ze świątecznymi potrawami, to jednak udowodniono, iż nastrój, w jakim zasiadamy do wigilijnej kolacji ma olbrzymi wpływ na proces metabolizmu. Często nie doceniamy wagi posiłku spożywanego w luźnej atmosferze, któremu towarzyszą pozytywne emocje, rozmowa i śmiech. W takiej sytuacji zdecydowanie mniej jemy a proces trawienia i przyswajania jest o wiele szybszy.
Po trzecie...
Ruch. Mimo tego, że każdy z nas wie, iż to właśnie on jest naszym największym sprzymierzeńcem, to jednak mało kto wprowadza tę wiedzę do praktycznego działania, zwłaszcza w czasie świąt - ze szkodą dla swojego organizmu. Może w tym roku warto to zmienić?
I po czwarte...
Słowo zakazane: dieta. Odchudzanie się w okresie świąt nie ma tak naprawdę większego sensu. Istotne są nawyki, które wyrobiliśmy sobie w czasie pozostałych 364 dni. Tak więc głodzenie się podczas wigilijnej kolacji nie przyniesie żadnego efektu. Tym bardziej, że menu wigilijne, pozbawione tłuszczów zwierzęcych, należy do wyjątkowo zdrowych.
Smacznego!

